Bielenda Bawełna – Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca – recenzja Niecierpek Bloguje

Zestawy peeling + maseczka cieszą się coraz większą popularnością. Nic dziwnego – skórę przed nałożeniem maski warto potraktować dobrym peelingiem, który usunie zanieczyszczenia i martwy naskórek zapewniając lepsze wchłanianie substancji aktywnych zawartych w maseczce. W ramach współpracy z Magazynem Drogeria miałam ostatnio przyjemność przetestować kosmetyczny mix marki Bielenda. Zestaw, który otrzymałam, wchodzi w skład seriiBawełna przeznaczonej dla skóry suchej i wrażliwej. Jak spisał się na mojej kapryśnej cerze? Zapraszam do lektury 🙂

Autor: Agata

Bezpośredni link do recenzji: niecierpek.blogspot.com

WIZUALNA STRONA PRODUKTU

Kosmetyki zamknięte są w dwóch oddzielnych saszetkach wykonanych z miękkiej folii. O ile w przypadku większości produktów oczekuję od opakowania nie tylko funkcjonalności ale i estetyki, o tyle w kwestii maseczek nie jestem tak wybredna – wszak liczy się wnętrze 🙂 Na opakowaniu zestawu Bielendy znajdują się wszystkie niezbędne informacje, włącznie ze składem, pojemnością i wyczerpującym opisem producenta. Z uwagi na delikatnie różowy kolor i nadrukowane kwiaty bawełny saszetki są również miłe dla oka.

 

KONSYSTENCJA

PEELING ENZYMATYCZNY – peeling ma konsystencję bezbarwnego żelu. Jest gęsty, ładnie trzyma kształt, nie spływa z twarzy.

 

MASECZKA KOJĄCA – formułę maseczki określiłabym jako kremowo-żelową. Jest treściwa i gęsta, ale równocześnie lekka i puszysta.

 

ZAPACH

Zarówno peeling jak i maseczka posiadają bardzo przyjemny, delikatny zapach. Jeśli lubicie nuty kremowe, bawełniane i miękkie, zestaw Bielendy zdecydowanie przypadnie Wam do gustu 🙂

 

APLIKACJA

PEELING ENZYMATYCZNY – zgodnie z zaleceniem producenta, kosmetyk należy rozprowadzić na wilgotnej skórze twarzy, szyi i dekoltu. Delikatnie masować przez 2 minuty a następnie dokładnie spłukać. Z uwagi na formułę peelingu, jego aplikacja nie sprawia najmniejszych trudności. Całość przebiega sprawnie i przyjemnie.

MASECZKA KOJĄCA – zgodnie z informacją umieszczona na opakowaniu, maseczkę nałożyć należy na uprzednio potraktowaną peelingiem skórę twarzy i pozostawić do wchłonięcia. Podobnie jak w przypadku peelingu, aplikacja maski to sama przyjemność. Z uwagi na konsystencję, kosmetyk błyskawicznie się wchłania. Moja skóra wręcz go spija.

 

DZIAŁANIE

PEELING ENZYMATYCZNY – żaliłam się ostatnio, że peelingi o formule enzymatycznej nie sprawdzają się na mojej suchej skórze. Pomimo przestrzegania zaleceń producenta, efekt końcowy jest niemal niezauważalny. Myślę, że posiadaczki cery normalnej będą zadowolone z działania peelingu. Dla mnie stanowi on raczej pretekst do wykonania porządnego masażu twarzy.

MASECZKA KOJĄCA – maseczka sprawuje się całkiem nieźle. Błyskawicznie się wchłania, bardzo ładnie nawilża skórę i – co dość wyjątkowe – utrzymuje poziom nawilżenia na ładnych kilka godzin. Za sprawą dodatku alantoiny i kwasu hialuronowego świetnie zmiękcza i wygładza skórę. Jestem bardzo zadowolona z efektów działania maski.

 

ZALETY/WADY

Bawełniany zestaw Bielenda, mimo mojej niewrażliwości na peeling enzymatyczny, oceniam wysoko. Kosmetyki świetnie sprawdzają się jako urozmaicenie codziennej, rutynowej pielęgnacji twarzy.

 

ZALETY:

– idea produktów 2 w 1

– bardzo dobra, nawilżająco-odżywiająca maseczka

– brak konieczności zmywania maseczki

– przyjemny zapach

– niespływająca formuła kosmetyków

– nie podrażniają, nie uczulają

– doskonała dostępność

– niska cena

 

WADY:

– nie do końca skuteczny peeling

– raz otwarta saszetka z produktem nie nadaje się do przewożenia w kosmetyczce

 

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI I DO JAKOŚCI

Za zestaw maseczka + peeling z serii Bawełna trzeba zapłacić około 2-3 zł. W każdym opakowaniu znajduje się 5 g produktu, co wystarcza na 2 do 3 aplikacji. Przełożenie ceny do pojemności wypada więc znakomicie. Zdecydowanie warto wydać kilka złotych na dobry jakościowo, a przy tym polski produkt.

Co sądzicie o bawełnianym zestawie Bielenda? Mnie bardzo przypadł do gustu. Peeling udoskonaliłam przez dodanie do niego drobno zmielonej kawy – efekty są znakomite a kosmetyk służy mi za świetną bazę do peelingu. Kurację maseczkową z przyjemnością powtórzę. Jednym słowem – serdecznie polecam!

 

Dla zainteresowanych: poza zestawem maseczka + peeling, w skład serii Bawełna wchodzi:

– 2-fazowy płyn do demakijażu oczu

– Krem dzień/noc

– Subtelne mleczko do ciała

– Mleczko do kąpieli i pod prysznic (kusi mnie, oj, kusi)

 

– pojemność: 2×5 g

– cena: od 2-4 zł

– dostępność: znakomita większość drogerii stacjonarnych i internetowych

Both comments and pings are currently closed.

One Response to “Bielenda Bawełna – Peeling enzymatyczny + maseczka kojąca – recenzja Niecierpek Bloguje”

  1. Basia napisał(a):

    Bardzo fajna i mogę ją z czystym sumieniem polecić…

Beautyblogs.pl