Bielenda Eco Care Glinka Biała – recenzja AgataMaNosa

Z maseczką Bielendy Eco Care  Glinka Biała, nasi czytelnicy mieli okazję spotkać się już przy dwóch opublikowanych przez nas recenzjach. Napisały o niej: Cammie (klik) oraz SiouxieAndTheCity (klik) . Dziś przedstawiamy kolejną recenzję tego produktu, tym razem autorstwa Agaty prowadzającej blog pod nazwą AgataMaNosa.
Autor: Agata
Bezpośredni link do recenzji: agatamanosa.blogspot.com

To chyba pierwszy produkt marki Bielenda o jakim piszę na blogu, tak naprawdę to z tą marką nie miałam zbyt wielu spotkań – lata temu używałam ich mleka do kąpieli i chyba śmietankowego masła do ciała, nie jestem nawet w stanie przypomnieć sobie nazw. Maseczek używam rzadko, chwytam je w jakimś chwilowym napadzie mocnych postanowień: będę bardziej dbała o siebie,a kończy się oczywiście tylko na mówieniu 🙂 W związku z tym, że nie potrafię zmusić się do regularnego stosowania maseczek (a może tego nie chcę?) produkty, które są sprzedawane w jednorazowych saszetkach są dla mnie zbawieniem! Nie mogę oczywiście przeanalizować bardzo dokładnie takich produktów, gdyż stosuję je z doskoku, ale wydaje mi się, że po każdym „użyciu” coś widać i coś czuć.

Linia Eco Care ma w swojej ofercie bioorganiczną maseczkę z białą glinką ‚Anti – Age’. Jest to skoncentrowany produkt o skutecznym działaniu ujędrniającym, oczyszczającym i nawilżającym. W kilka chwil likwiduje dyskomfort przesuszonej skóry – dla mnie to jeden z priorytetów, minus dwudziestostopniowe mrozy dały się we znaki mojej skórze – uwierzcie, że jest jak wiórek. Maska zawiera amazońską glinkę białą – najdelikatniejszą spośród glinek, która jest wyjątkowo bogata w sole mineralne i mikroelementy, dodatkowo absorbuje zanieczyszczenia, niszczy szkodliwe mikroorganizmy działając jak naturalny antybiotyk. Przeznaczona jest przede wszystkim do skóry suchej, normalnej, wrażliwej. Jakiego efektu według producenta możemy się spodziewać? Doskonale nawilżona, gładka i jędrna skóra, pełna blasku i świeżości. Ja zużyłam dwie saszetki białej glinki i muszę przyznać, że po zastosowaniu moja skóra odczuła przyjemne nawilżenie, była także gładka i rozjaśniona. Wszystkie wymienione wyżej efekty były odczuwalne po każdym stosowaniu, myślę zatem, że przy regularnym stosowaniu na dłuższą metę glinka może zdecydowanie polepszyć stan suchej, potrzebującej nawilżenia skóry. Używała jej także moja mama, która jest w kwiecie wieku i twierdzi, że jej skóra jest wygładzona i sprawia wrażenie bardzo rześkiej – wydaje mi się, że w przypadku skóry starszej, już nieco zniszczonej efekty są dużo bardziej spektakularne! Podsumowując – produkt jest wart uwagi, za raptem kilka złotych możemy odżywić i sprawić przyjemność naszej cerze :).

Cena około 5zł / 2x5ml. Przypuszczam iż dostępna jest prawie we wszystkich Rossmanach, Drogeriach Natura i innych drogeriach stacjonarnych.

Skład: Aqua (Water), Kaolin (White Clay), Glycerin, Talc, Glyceryl Polyacrylate, CI 77891 (Titanium Dioxide), Propylene Glycol, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Citrus Limonum (Lemon) Fruit Extract, Poloxamer 184, Polyacrylamide/C13-14 Isoparaffin/Laureth-7, Sodium Lactate, Polysorbate 20, Magnesium Aluminium Silicate, Cellulose Gum, Caprylyl Glycol, Panthenol, Allantoin, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Coumarin, Limonene.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Beautyblogs.pl