O demakijażowym duecie od Tołpa – recenzja Paula, blog one little smile

Nasi czytelnicy w najbliższym czasie będą mieli okazję zapoznać się z kilkoma recenzjami produktów do demakijażu marki Tołpa. Ich autorami są współpracujące z nami blogerki i jeden bloger :). Dzięki uprzejmości firmy Tołpa, otrzymałyśmy kilkanaście zestawów z nowej linii Physio. Jeden z nich będzie wkrótce do wygrania w konkursie na naszym portalu, kolejny będzie można wygrać na blogu Oli www.belleoleum.blogspot.com. Zapraszamy do zapoznania się z pierwszą opinią na temat żelu do mycia twarzy i oczu oraz płynu micelarnego z linii Physio marki Tołpa.

Autor: Paula

Bezpośredni link do recenzji: one little smile

 

O firmie Tołpa słyszę i czytam ostatnio dość często. Co więcej, są to same pochwały, dlatego też nabrałam wielkiej chęci żeby na własnej skórze przetestować kosmetyki tej marki. Natknęłam się nawet na nie w Drogerii Natura, w czasie przedświątecznych zakupów, ale wtedy uznałam, że będzie to zbyt duże zakupowe szaleństwo, jeśli skuszę się na coś jeszcze.

Możecie się domyślić jak wielka była moja radość, kiedy kilka dni później zgodziłam się na współpracę z Magazynem Drogeria i okazało się, że przyjdzie mi przetestować dwa dermokosmetyki firmy Tołpa – płyn micelarny oraz żel do mycia twarzy i oczu z serii Physio.

Paczka dotarła, a ja od razu straciłam głowę – pora więc na podzielenie się z Wami wrażeniami.

Uwaga! Będzie mnóstwo ochów i achów.

 

Na pierwszy ogień żel do mycia twarzy i oczu.

Stworzony z myślą o skórze wrażliwej i bardzo wrażliwej, normalnej i mieszanej.

 

Strona wizualna:

Zamknięty w wygodne opakowanie z pompką, która w kosmetykach tego typu jest według mnie wynalazkiem niezwykle ułatwiającym życie. Etykieta prosta, bez krzykliwych kolorów, świetnie wkomponuje się w każdą łazienkę.

Jedyne zastrzeżenie mam tutaj do napisów z tyłu butelki – są tak małe i do tego w tak jasnym kolorze, zlewającym się z kolorem żelu, że trzeba się trochę wysilić żeby cokolwiek tam przeczytać. Nie wspomnę już o składzie – musiałam się trochę nakombinować, żeby pokazać Wam jego zdjęcie, a i tak wyszło średnio.

 

Konsystencja:

Typowo żelowa, gęsta, bardzo przyjemna dla skóry twarzy.

 

Zapach:

Bardzo delikatny, świeży i przyjemny, nie da się go nie polubić.

 

Aplikacja:

Jest to żel nie zawierający SLSów i tym podobnych składników, w związku z tym nie pieni się wcale.

Są osoby, dla których będzie to wada, mi akurat w niczym to nie przeszkadza, bo mimo to świetnie rozprowadza się po lekko zwilżonej skórze twarzy (można też rozprowadzić go w mokrych dłoniach).

No i najważniejsza sprawa – zgodnie z nazwą można go śmiało używać do mycia okolic oczu. Nie ma mowy o żadnym szczypaniu, pieczeniu i tym podobnych nieprzyjemnościach.

 

Działanie:

Dobrze oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i lekkiego makijażu.

Jednak kiedy mam na twarzy ciut mocniejszy makijaż (typu tusz + eyeliner itp.) jest mały problem z demakijażem oczu – znika co prawda z rzęs i powiek niemal natychmiastowo, ale na dolnych powiekach powstają ciemne obwódki, a nie chcę za bardzo trzeć tamtych okolic, bo wiadomo jak to z nimi bywa.

Wspomagam się wtedy jego micelarnym kolegą i sprawa jest załatwiona.

Żel pozostawia skórę gładką, miękką i świeżą, żadnego napięcia, ściągania – uwielbiam to uczucie po jego użyciu. 

W dodatku zgodnie z obietnicą łagodzi podrażnienia.

 

Zalety:

– wygodne, proste opakowanie

– bardzo przyjemny zapach

– niezwykle delikatny – również dla oczu

– dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry

– pozostawia skórę gładką, miękką i przyjemną w dotyku

– gęsty = wydajny

 

Wady:

kiepski dobór kolorów i wielkości napisów na etykiecie

– problemy ze zmywaniem mocnego makijażu

 

Adekwatność ceny do jakości:

Aktualna cena tego produktu w sklepie internetowym Tołpa to 24,69zł za 195ml opakowanie.

Według mnie jak na dermokosmetyk o tak dobrym i przyjaznym dla skóry działaniu to całkiem przystępna opcja.

 

Drugi produkt to płyn micelarny do mycia twarzy i oczu.

Przeznaczony jest do skóry wrażliwej i bardzo wrażliwej.


Strona wizualna: 
Tu właściwie mogłabym powtórzyć wszystko to, co napisałam o jego poprzedniku (no może poza pompką, której ten kosmetyk akurat nie posiada). Opakowanie proste, można rzec, że aż nad wyraz proste, ale w tym właśnie tkwi jego urok.
W tym wypadku czytelność liter jest lepsza, ponieważ płyn jest przezroczysty. Do tego odkryłam dzięki niemu kolejny wynalazek ułatwiający życie. Mianowicie jego otwieranie polega na tym, że wystarczy przycisnąć z jednej strony nakrętkę i w ten sposób umożliwiamy wydostawanie się kosmetyku (patrz zdjęcia niżej). Z jednej strony świetna opcja, ale z drugiej chyba nie do końca dopracowana, ponieważ nie jest to do końca szczelny sposób zamykania butelki, a to utrudnia jej transport.

 

Konsystencja:

Jak to na micel przystało – płynna, przeźroczysta i co ważne – nietłusta.

 

Zapach:

Podobny jak w przypadku żelu – świeży, delikatny, moje serce zdobył od razu.

 

Aplikacja:

Aplikuje się standardowo – na wacik i przemywamy. To mój pierwszy płyn micelarny, który nie robi absolutnie nic moim oczom, nie są nawet zaczerwienione. Zawsze miałam z tym spory problem, który w tym przypadku jak gdyby nigdy nic zniknął.

 

Działanie:

Działa rewelacyjnie – rozprawia się w mgnieniu oka z każdym makijażem. Jeszcze nigdy nie miałam tak bezproblemowego kosmetyku, który radziłby sobie z demakijażem i do tego nie podrażniał oczu.

Nie ma mowy o żadnym ściąganiu skóry, to też duży plus. Po aplikacji towarzyszy jedynie uczucie przyjemnego oczyszczenia, odświeżenia i komfortu.

 

Zalety:

– wygodne, proste opakowanie

– bardzo przyjemny zapach

– niezwykle delikatny – również dla oczu

– rewelacyjnie radzi sobie ze zmywaniem makijażu

– pozostawia skórę gładką i odświeżoną

 

Wady:

– nie do końca szczelne zamykanie butelki

 

Adekwatność ceny do jakości:

Płyn micelarny w sklepie internetowym Tołpa to koszt 24,69zł za 200ml opakowanie. Myślę, że jak najbardziej warto się skusić, bo jest to najlepszy płyn micelarny, jakiego dotąd używałam.

 

Z całą pewnością mogę stwierdzić, że było warto spotkać się z tą marką – jestem w 100% pewna, że zagości w mojej łazience na długo.

Płyn micelarny to zdecydowanie moje odkrycie tego miesiąca.

Both comments and pings are currently closed.

One Response to “O demakijażowym duecie od Tołpa – recenzja Paula, blog one little smile”

  1. so what napisał(a):

    nie rozumiem po co marka Tołpa podkreśla przy tym produkcie że nie zawiera szkodliwych rzeczy a raptem na końcu listy parabeniki.
    bez sensu trochę, ale co ja tam wiem.

Beautyblogs.pl