Peeling myjący Joanna Naturia z żurawiną – recenzja Oli

Przedstawiamy kolejną recenzję autrostwa Oli – jej blog znajdą Państwo tutaj. Przygotowaliśmy dla niej produkt, który od dłuższego czasu gości na półkach sklepowych i cieszy się dość dużą popularnością wśród konsumentów – peeling myjący Joanna Naturia z żurawiną.

Sprawdźmy, jaką opinię o produkcie z tej serii ma nasza recenzentka. Przypominamy, że recenzje mają chrakter obiektywnych opinii wybranych przez nas konsumentek produktu, nie ingerujemy w nie, a także nie wypływamy na autorki tekstów w żaden sposób. Wszystkie teksty staramy się przytaczać w całości. Kolejny raz zapraszamy do lektury!

autr: Ola

bezpośredni link do testu: Peeling myjący Joanna Naturia z żurawiną.

Peelingów Joanny nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Być może pamiętacie nawet, jak jeszcze niedawno wypowiadałam się na ich temat niezbyt pochlebnie. Tak się składa, że co nieco o nich wiem i jakoś nie przepadam za tymi konkretnymi kosmetykami tej właśnie firmy. Mimo wszystko jednak zostałam poproszona o obiektywną recenzję i taką właśnie mam zamiar napisać. Odstawiam więc na bok cały żal, jaki żywię do peelingów Joanny i biorę się za rzetelne recenzowanie wersji z żurawiną!

 

WIZUALNA STRONA PRODUKTU

Peeling dostajemy w dość miękkiej, plastikowej buteleczce o pojemności 100 ml. Nie wyróżnia się ona niczym specjalnym na tle innych tego typu kosmetyków. Plusem może być to, że butelka jest przezroczysta, więc łatwo możemy kontrolować zużycie produktu. Do tego sam kosmetyk przypomina owocowy smoothie. Producent umieścił na opakowaniu wszystkie potrzebne informacje, takie jak sposób użycia, skład produktu czy efekty stosowania. Generalnie w kwestii opakowania nie ma się do czego przyczepić, aczkolwiek dizajnerskiego cudu też tu nie zobaczymy.

 

 

 

KONSYSTENCJA

Peeling jest dość rzadki, więc łatwo „zgubić go” pod prysznicem. Właśnie przez tę lejącą konsystencję peelingi z serii Naturia nie przypadły mi do gustu. Mam już za sobą wersję porzeczkową, truskawkową i grejpfrutową, żurawinowy jest więc moim czwartym. We wszystkich przypadkach peeling okazał się mało wydajny i myślę, że winę za to ponosi właśnie taka a nie inna jego konsystencja. Kolejną rzeczą są drobinki. Nie łudźmy się – czarne kropeczki, imitujące pestki owoców, to zwyczajny polietylen. Peeling do najdroższych nie należy, więc składniki użyte do jego produkcji również nie mogły kosztować zbyt wiele. Oprócz drobinek udających pestki, w peelingu znajdziemy też masę zwyczajnych, przezroczystych kryształków polietylenu.

 

 

ZAPACH

O ile moje poprzednie doświadczenia z peelingami Joanny nie należą do najprzyjemniejszych, również pod względem zapachowym, o tyle w przypadku wersji żurawinowej jestem mile zaskoczona. Zapach jest naprawdę ładny i nawet przypomina żurawinę. Jest słodki i owocowy, a zarazem świeży i naprawdę nie czuć tam zbyt wiele chemii. Ze wszystkich peelingów Naturia, jakich używałam, ten pachnie zdecydowanie najładniej. Wielki plus dla Aśki za ten konkretny zapach 🙂 Szkoda, że nie utrzymuje się on zbyt długo na skórze.

APLIKACJA

Jak już wspominałam, peeling ma tendencję do ześlizgiwania się z dłoni. Musimy więc uważać, żeby zwyczajnie go nie zgubić gdzieś pod bieżącą wodą. Jednak jeśli uda nam się utrzymać go na swoim miejscu, aplikowanie go jest rzeczywiście bardzo łatwe i przyjemne. Peeling dobrze rozprowadza się na skórze. Nie pieni się, ale wcierany energicznie zmienia barwę na mleczną.

Z wydajnością jest już trochę gorzej – na poniższym zdjęciu widzicie peeling po jednym użyciu. Teoretycznie więc stu mililitrowa butelka wystarczy nam na około 4 (w porywach do 5) razy. To naprawdę niewiele.

DZIAŁANIE

Głównym zadaniem tego typu kosmetyku jest oczyszczanie i wygładzanie skóry. I rzeczywiście, peeling delikatnie wygładza, jednak jeśli oczekujemy mocnego ścierania możemy się zawieść, gdyż drobinki peelingujące nie są wystarczająco ostre. Dla tych z Was, które go nie potrzebują, peeling będzie miłym dopełnieniem codziennych rytuałów pod prysznicem, jednak jeśli liczycie na dobry zdzierak, zakup peelingu Joanny możecie sobie podarować. Osobiście wolę kosmetyki o bardziej widocznym działaniu.

Po użyciu peelingu skóra jest gładka, ale co większe „sucharki” będą musiały wspomóc się balsamem nawilżającym, bo jednym z efektów stosowania Joanny może być uczucie ściągnięcia skóry.

Jeśli chodzi o skład kosmetyku… cudów nie ma. Mieszanka taniej chemii (między innymi SLES, glikolu propylenowego i hydantoiny) i odrobiny natury (wyciąg z żurawiny). Oto cały skład produktu:

Skład: Aqua, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Triethanolamine, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Laureth-3 Sulfosuccinate,  Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Polyquaternium-7, Vaccinium Macrocarpon Extract, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Parfum, Synthetic Wax, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:17200, CI:77499.

 

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI / JAKOŚCI

Jaka cena, taka jakość, można by powiedzieć. Peeling kosztuje około 4 – 5 złotych, dostępny jest praktycznie wszędzie (i w wielu wersjach zapachowych), od podrzędnych drogerii, poprzez kosmetyczne babilony, aż po supermarkety i sklepiki osiedlowe, z zakupem nie powinno być więc problemu. Wydajność jest marna, ale za tę cenę możemy również pozwolić sobie na częstsze uzupełnianie zapasów. Ja raczej tego nie zrobię, ale wiem, że peelingi myjące Joanny mają rzeszę wiernych zwolenniczek, którym taka formuła i właściwości kosmetyku w pełni odpowiadają. 

ZALETY

– praktyczne opakowanie, w którym widzimy zużycie produktu

– ładny zapach

– duży wybór wersji zapachowych

– delikatne działanie (dla niektórych to właśnie zaleta)

– przystępna cena

– dobra dostępność

WADY

– lejąca konsystencja

– niska wydajność

– bardzo średni skład produktu

– może wysuszać skórę

Both comments and pings are currently closed.

2 komentarze to “Peeling myjący Joanna Naturia z żurawiną – recenzja Oli”

  1. mońka napisał(a):

    smakowity zapach i szybko się kończy

  2. Łukasz napisał(a):

    PLUSY :
    Ładny zapach

    całkiem nieźle ściera martwy naskórek

    MINUSY
    Skóra alergiczna – podrażnienia,wysypka

    Ludzie którzy nie bardzo lubią pachnieć truskawką kiwi itp. nie powinni tego kupować !

    Na lato w ogródku – chcesz pobiegać ? ( uciekać przed osami itp ) Polecam ten produkt 😉

    BArdzo mało wydajny

    Nic specjalnego

Beautyblogs.pl