Róż do policzków marki Everyday Minerals – recenzja Niecierpek Bloguje

Dzięki różowi do policzków nawet najbardziej niedoskonały kształt twarzy, może stać się bliski ideału. Róże zajmują w kobiecej kosmetyczce poczytne miejsce. Przekonajcie się jak wypadł w teście Agaty (blog: http://niecierpek.blogspot.com) róż marki Everyday Minerals.

Autor: Agata – Niecierpek Bloguje

Bezpośredni link do recenzji: http://niecierpek.blogspot.com/

Kocham róże do policzków! Niestety, nie jest to miłość odwzajemniona. Przeważająca większość kosmetyków drogeryjnych źle wypada na tle mojej bardzo jasnej cery i, w efekcie, może mi służyć raczej w roli bronzera niż klasycznego różu. Wiedząc, że w ramach współpracy z Magazynem Drogeria wędruje do mnie Róż Mineralny Everyday Minerals, spodziewałam się najgorszego. Zupełnie niepotrzebnie, bo egzemplarz, który dostałam do testów posiada śliczny, idealnie różowy odcień o wdzięcznej nazwie Soft Touch. 

 

WIZUALNA STRONA PRODUKTU

Róż zamknięty jest w małym, płaskim słoiczku wykonanym z solidnego plastiku. Zakrętka jest szczelna, więc róż można nosić w torebce bez obawy o rozsypanie. Wewnątrz słoiczka znajduje się sitko dozujące produkt. Opakowanie różu, typowe dla większości kosmetyków mineralnych, uważam za funkcjonalne i estetyczne.

 

KONSYSTENCJA

Róż mineralny Everyday Minerals posiada postać sypkiego, suchego pigmentu. Produkt jest idealnie drobno zmielony, dzięki czemu aplikacja nie sprawia najmniejszych problemów, zaś efekt końcowy wygląda subtelnie i naturalnie. Odcień Soft Touch nie posiada drobinek, ani innych odbijających światło cząsteczek – jest w pełni matowy.

 

 

ZAPACH

Róż mineralny, jak na większość produktów tego typu przystało, nie posiada zapachu. Rozwiązanie takie uważam za korzystne. Zresztą, im mniej chemicznych składników, tym lepiej. Dodam, że marka Everyday Minerals wzięła sobie do serca ideę możliwie naturalnego składu swoich kosmetyków. W efekcie, produkty mineralne pozbawione są:

– petrochemikaliów

– parabenów

– składników pochodzenia zwierzęcego (są wegańskie)

– SLS

– syntetycznych pigmentów karminowych

– silikonów

– alkoholu

– oleju mineralnego

– wielu innych, pomniejszych, lecz nadal szkodliwych składników chemicznych.

 

APLIKACJA

Nakładanie kosmetyków mineralnych wymaga pewnej wprawy. Eksperymentując z innymi produktami z tej kategorii (mam tu głównie na myśli minerały firmy Lily Lolo) nie raz zdarzyło mi się poplamić skórę zamiast delikatnie i równomiernie omieść ją kolorem. Róż mineralny Everyday Minerals stosowałam wysypując niewielką ilość na wieczko, a następnie nanosząc na policzki przy pomocy miękkiego pędzla do różu (zazwyczaj używam różowego pędzla Essence zamiennie z pędzlem do różu formy LancrOne). Przed aplikacją kosmetyku, jego nadmiar warto delikatnie strzepnąć z pędzla. Nie wiem, czy to kwestia koloru, czy wysokiej jakości produktu, ale nie zdarzyło mi się ani przesadzić z różem ani źle go rozprowadzić. Efekt za każdym razem w pełni odpowiadał moim oczekiwaniom. 

 

DZIAŁANIE

Róż nałożony na skórę idealnie do niej przylega, nie osadza się w zmarszczkach ani nie migruje po twarzy. Trwałość produktu oceniam bardzo wysoko – pomimo niesprzyjającej pogody, delikatny rumieniec utrzymał się na moich policzkach przez wiele godzin. Być może, przynajmniej częściowo, jest to spowodowane bardzo suchą cerą, choć sądzę, że aplikacja różu na przypudrowaną skórę przyniesie równie trwałe rezultaty. 

 

Podczas testów zauważyłam, że róż niezbyt dobrze współgra z bogatymi kosmetykami nawilżającymi. Pod makijaż kładę zazwyczaj krem z 5% stężeniem mocznika (Xerial – klik-klik). Kremy te mają to do siebie, że pozostawiają na skórze wyczuwalny, lekko tłusty film. W miejscach na policzkach, w których krem niedostatecznie dobrze się wchłonął, róż zabarwił się na intensywny, różowy kolor. Celem uniknięcia przykrych niespodzianek, przed położeniem różu warto upewnić się, że skóra jest względnie sucha. 

 

ZALETY/WADY

Testy Mineralnego różu Everyday Minerals oceniam bardzo wysoko:

ZALETY:

– bogata gama kolorystyczna – każdy bez trudu dobierze do swojej cery idealny odcień

– róże dostępne są w trzech wykończeniach – matowym, połyskującym oraz lśniącym

– naturalny, przyjazny skórze skład

– funkcjonalne opakowanie

– świetna trwałość

– subtelny, naturalny efekt (własność ta zależy, rzecz jasna, od wybranego koloru. W przypadku odcienia Soft Touch, nie sposób nie uzyskać efektu innego niż delikatny, dziewczęcy rumieniec)

– przystępna cena

– duża wydajność

– marka Everyday Minerals znajduje się na liście organizacji PETA (People for the Ethical Treatment of Animals)

WADY:

– intensywne zabarwienie w kontakcie z tłustymi kosmetykami pielęgnacyjnymi

– sprzedaż wyłącznie via Internet

 

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI I JAKOŚCI

Pełnowymiarowe opakowanie różu mieści 4,8 g kosmetyku i kosztuje około 29 zł. Z uwagi na ogromną wydajność, słoiczek z różem wystarczy na długie miesiące codziennego stosowania. Cena w stosunku do pojemności jak również wysokiej jakości produktu wypada zatem niezwykle korzystnie. 

 

O ile moja sucha skóra nienajlepiej znosi towarzystwo podkładów mineralnych, o tyle z różem Everyday Minerals bardzo się zaprzyjaźniła 🙂 Kosmetyk polecam wszystkim miłośniczkom makijażu naturalnego – zarówno z uwagi na skład jak i efekt końcowy.

 

– pojemność: 4,8 g

– cena: 29.90 zł

– dostępność: drogerie internetowe

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.

Beautyblogs.pl